BLOKOWANIE BUDOWY NOWYCH KOPALŃ

Nawet najwięksi z największych przeciwników górnictwa wiedzą, że Polska w swej najlepszej wersji siebie, potrzebuje budowy nowych elektrowni węglowych. A to, z kolei wiąże się z koniecznością zapewnienia dostaw węgla kamiennego. Coraz bardziej uwidacznia się sczerpanie złóż w obecnie działających kopalniach.

W tej sytuacji rodzi się potrzeba udostępnienia nowych złóż, których nie da się eksploatować z wykorzystaniem infrastruktury aktualnie funkcjonujących kopalń. Wiąże się to z koniecznością budowy nowych szybów i zaplecza zakładu górniczego.

W perspektywie następnych kilku dziesięcioleci węgiel będzie stanowił podstawę miksu energetycznego państwa, a wydobycie własnego surowca pozwoli utrzymać wysoki stopień niezależności energetycznej państwa, stabilność dostaw energii elektrycznej, jak i konkurencyjność całej gospodarki.

Dlatego rządzący dostrzegają, że proces inwestycyjny powinien rozpocząć się w 2019 r., od uzyskania koncesji na poszukiwanie i/lub rozpoznawanie węgla kamiennego. Wówczas po takich działaniach uruchomienie wydobycia powinno nastąpić najpóźniej w 2030 r. Realizacja inwestycji może być finansowana zarówno przez jedną ze spółek skarbu państwa, jak i przez kapitał prywatny.

Wydaje się, że w ciągu najbliższych lat udostępnione powinny zostać przynajmniej dwa nowe złoża węgla kamiennego. Czyli dwie nowe kopalnie. Szkoda, że w tej sytuacji, o czym pisaliśmy już w roku 2016, obecny rząd PiS postawiła w stan likwidacji KWK „Krupiński”.

Jak się dowiedzieliśmy, to w resorcie energii analizowana jest kwestia blokowania przez samorządy możliwych inwestycji w branży górniczej. Żadnych konkretów ministerstwo jeszcze nie podało, ale ze wstępnych szacunków wynika, że szczególne nasilenie tych zjawisk dotyczyło czasu minionego.

Ostatnich 2-3 lat, w których na węgiel kamienny patrzyło z nieskrywanym wstrętem, uznając go za czarne zło, czarną i brudną energię. Dziś węgiel kamienny wraca do łask, a działy marketingu stają się zbędne, gdyż popyt przewyższa podaż. Trzeba klepać do kontrahentów jedną i tą samą odpowiedź – węgla nie ma.

I choć na obecnym etapie rozpoznania sprawy blokowania budowy nowych kopalń trudno oszacować faktyczną ilość zablokowanych zasobów, to coś jest na rzeczy, i trzeba apelować do blokujących o odblokowanie się na czarne złoto. Na tanią i pewną energię, na trwałe miejsca pracy, i wreszcie na bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Inaczej będzie to co już jest do potęgi entej. Kartki na węgiel już się z powrotem pojawiają, a minister mówi, że nic o nich nie wie…

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Grzegorz Tobiszowski:

Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Jeśli chodzi o sprawę kartek, to sprawdzę to. Przyjmuję tę informację i zainteresuję się tym. Jeśli pan poseł pozwoli, nie będę się do tego odnosił.

Dodaj komentarz